Galeria

           Piękny zachód słońca                        

          silne-burze Potężne burze

          traba-powietrzna Trąba powietrzna

          niebo Błękitne niebo częściowo  pokryte przez chmury

          trawa Droga polna wśród łąk

 

Informacje pogodowe

W drugiej dekadzie maja przymrozki.

 

Prognozowane przymrozki po 5 maja są niczym w porównaniu z tymi, którymi mają być w drugiej dekadzie maja. Przejściowe ocieplenie pod koniec pierwszej dekady i na początku drugiej dekady maja szybko minie i już po 12 maja pogoda zacznie ulegać przebudowie. Przebudowa pogody ma się charakteryzować opadami, silnym wiatrem i spadkiem temperatury. Ten ostatni czynnik będzie w kolejnych dniach najbardziej brany pod uwagę przez nas. Temperatury spadną i w najcieplejszym momencie dnia nie ujrzymy więcej, jak 10/13 stopni C. Miejscami jeszcze niżej. Najgorsze mają być jednak noce. Temperatura w całym kraju często spadać ma poniżej 0 stopni C i będziemy mówić o przymrozkach. Przymrozki spowodują wiele szkód. Zanik ich nastąpi nie wcześniej niż pod koniec drugiej dekady maja.

 

Pogoda na majówkę.

 

Jaka czeka nas pogoda podczas majówki?. Dni od 1 maja do 5 maja mają być gorące i dość pogodne. Jedynie lokalnie przelotnie popada i przejdzie burza. Śmiało można będzie planować odpoczynek po za domem wybierając się nad morze, gorzej ma być w górach, gdzie istnieje duże prawdopodobieństwo wystąpienia burz. Wspaniała letnia aura potrwa do ok. 5 maja, potem zacznie się ochładzać, wiać i pojawią się opady, miejscami intensywne. Noce podczas przejaśnień i rozpogodzeń przyniosą przymrozki.

 

Kilka dni wiosny, a po 25 kwietnia prawdziwie letnia pogoda!

 

Chciałoby się powiedzieć nareszcie wiosna!. Tak, tym razem od środy (18 kwietnia), wiosna na dobre zagości w Polsce. Temperatura poszybuje do ponad 15 stopni C, osiągając lokalnie 20 stopni C. Słońca sporo, jednak po południa i wieczory często przyniosą przelotne silne opady i burze. Ochłodzenia na razie się jednak nie musimy obawiać, za to temperatura ma wzrastać z każdym kolejnym dniem. Wzrost temperatury po 25 kwietnia ma być na tyle duży, że na termometrach będziemy widzieć nawet 25/27 stopni C w wielu rejonach kraju do tego słońce ma królować na niebie. Ach, jest, na, co czekać. Pogoda będzie iście letnia.

 

Tydzień pogody wiosennej, a potem znów zimno.

 

Podtrzymujemy nasze prognozy na temat ciepłej pogody w drugiej dekadzie kwietnia. Po bardzo zimnym okresie podczas świąt, już od wtorku (10 kwietnia), temperatura zacznie wzrastać i tendencja ta utrzyma się w kolejnych dniach drugiej dekady kwietnia. Około czwartku (12 kwietnia), piątku (13 kwietnia), i soboty (14 kwietnia), w wielu regionach kraju ujrzymy na termometrze ponad 15 stopni C. Do tego na niebie ma przeważać słońce nad chmurami, przelotnymi opadami deszczu i lokalnymi burzami. Warto będzie ten tydzień wykorzystać na różne prace po za domem, ponieważ po niedzieli (15 kwietnia), zacznie się powoli ochładzać i nocami ponownie pojawią się duże spadki temperatury. Na szczęście na krótko, bo od środy (18 kwietnia), pogoda szykuje nam miłą niespodziankę. Zapraszamy do czytania kolejnych artykułów.

 

Mroźne noce podczas świąt.

 

Dawno prognozowane ochłodzenie podczas świąt, o którym już pisaliśmy we wcześniejszym artykule jest nieuniknione. Skala ochłodzenia będzie znaczna. W dzień wiele na plusie nie zobaczymy, noce zaś mają być prawdziwie mroźne. Sprawcą mroźnych nocy będzie napływ powietrza arktycznego nad nasz kraj. Noc z soboty na niedzielę (7 na 8 kwietnia), w województwach opolskim, dolnośląskim, wielkopolskim, lubuskim i kujawsko-pomorskim przyniesie spadek temperatury do -7/-4 stopni C. W pozostałych województwach ma być o kilka stopni cieplej. Jeszcze zimniejsza noc zapowiada się z niedzieli na poniedziałek (8 na 9 kwietnia), w przeważającej części kraju spodziewamy się obniżeń temperatury do -8/-5 stopni C. Od nocy z poniedziałku na wtorek (9 na 10 kwietnia), noce mają być już cieplejsze.

 
Pogoda na tydzień przedświąteczny i na Święta Wielkanocne.

 

Tydzień przedświąteczny upłynie pod znakiem urozmaiconej pogody. Na południu kraju możemy liczyć na temperaturę często przekraczającą 15 stopni C i dużo chwil ze słońcem. Im dalej na północy Polski tym pogoda będzie gorsza i temperatury niższe. W części północnej możliwe są nadal opady deszczu ze śniegiem i śniegu. Niestety w święta w całej Polsce już się ochłodzi, powieje mocniej i popada deszcz, deszcz ze śniegiem i sam śnieg. Aura będzie prawdziwie listopadowa.

 

Przed nami incydent zimowy.

 

Czas ciepłej i bezopadowej pogody na kilka dni zachodzi w zapomnienie. Od czwartku (29 marca), nastąpi przebudowa baryczna. Wyż przestanie oddziaływać na aurę w naszym kraju, a wpływ na nią rozpoczną niże. Niże sprowadzą pod koniec miesiąca marca i na początku miesiąca kwietnia prawdziwe kiepską pogodę. Ciśnienia ma skakać, wiatr będzie porywisty, temperatury spadną, słońca za dużo nie ujrzymy i do tego intensywnie popada. Opady będą mieszane i może padać wszystko. Miejscami przejdą śnieżyce!. Poprawa pogody i wzrost temperatury nastąpi po 3 kwietnia.

 

Ponowne przejściowe ochłodzenie.

 

Po kilku ciepłych dniach czeka nas przejściowe ochłodzenie, które rozpocznie się w niedzielę (25 marca). Wędrujący tuż za naszymi wschodnimi granicami niż ściągnie z północy kontynentu Europejskiego zimne powietrze i na kilkanaście godzin temperatury spadną. Spadek temperatury będzie kilku stopniowy, ale wiejący silny wiatr skutecznie obniży temperaturę odczuwalną. Dlatego odczucie zimna odczujemy wyraźnie. Bez cieplejszego ubrania w dniu poniedziałkowym (26 marca), ani rusz. Ochłodzenie potrwa krótko i juz w dniu wtorkowym (27 marca), temperatury pójdą do góry. Zarówno podczas ochłodzenia, jak i po nim opadów nie musimy się obawiać.

 

Krótkie słabe ochłodzenie.

 

Wspaniała prawdziwie wiosenna pogoda panująca przez kilka dni marca pozytywnie wpłynęła na nasze zdrowie i samopoczucie. Jest pogodnie i bardzo ciepło. Sielanka ta zostanie na kilka dni przerwana. Zmiany nadejdą w niedziele w godzinach po południowych. Do zachodnich województw wejdzie chłodny front z zwiększonym zachmurzeniem i przelotnymi opadami. Lokalnie może też zagrzmieć. Front nocą z niedzieli na poniedziałek (18 na 19 marca), będzie wędrował przez terytorium Polski. Po przejściu jego ochłodzi się na kilka dni. Temperatury spadną w dzień do poziomu 7/11 stopni C. Noce przyniosą przymrozki. Na szczęście ochłodzenie potrwa 3 dni i już od czwartku (22 marca), ponownie zagoszczą wysokie temperatury, przy błękitnym niebie.

 

Siedem dni jesienni, a później wiosna!

 

Kończy się okres mroźnej, ale dobrej pogody. Od nocy z środy na czwartek (6 na 8 marca), w naszym kraju zaczną zachodzić powolne zmiany. Ciśnienie zacznie spadać, wzrośnie prędkość wiatru, zachmurzy się i popada. Opady początkowo będą pochodzenia zimowego, później wraz ze wzrostem temperatury przejdą w opady ciekłe. Tak, jak już wspomnieliśmy w tytule artykułu przez okres siedmiu dni, od czwartku do środy (od 8 do 15 marca), czeka nas nieprzyjemna jesienna pogoda. Na, szczęście to tylko siedem dni, a co dalej w pogodzie?. Wiosna!. Po środzie ma się wypogodzić, słońce dogrzeje i temperatura w wielu miejscowościach dojdzie do 15 stopni C i tą wartość przekroczy. Jedynym utrapieniem nadal będą zimne noce, które przyniosą liczne przymrozki. Pomimo zimnych nocy końca wiosennej sielanki nie widzimy i dopiero koniec miesiąca marca lub początek kwietnia zapowiada się z kilkudniowym incydentem zimowym.

 

Idzie mróz. Nocami może być nawet -15 stopni C!.

 

Kończy się krótki okres ciepłej i mokrej pogody. My dostaniemy się pod władnie wyżu, który zapewni nam dobrą pogodę, a jednocześnie ściągnie arktyczne powietrze. Temperatury spadną. W dzień ujrzymy lekko dodatnią temperaturę, a zdarzą się też dni, kiedy na wschodzie w dzień będzie na minusie. Natomiast noce mają być mroźne. Najzimniejsze noce wystąpią z niedzieli na poniedziałek (4 na 5 marca) z poniedziałku na wtorek (5 na 6 marca) i wtorku na środę (6 na 7 marca). Temperatura w wielu miejscowościach obniży sie poniżej -5 stopni C. Lokalnie w województwach warmińsko-mazurskim, podlaskim, lubelskim, podkarpackim i świętokrzyskim możliwe są spadki do -15 stopni C. Od 7 marca spodziewamy się powolnego ocieplenia.

 

Wzrośnie procentowa możliwość przeziębień i zachorowań na grypę. Ma być ciepło, ale paskudnie.

 

Zazwyczaj pogoda w naszych szerokościach geograficznych nigdy nie jest stabilna przez dłuższy czas, ani też nie przynosi optymalnych warunków do naszego funkcjonowania. Zmagamy się z częstymi zmianami składników pogody, co oczywiście owocuje różnymi dolegliwościami. Tym razem będzie bardzo podobnie i znów nie będziemy czuć się najlepiej, a co gorsza wzrośnie procentowa możliwość przeziębień i zachorowań na grypę. W takich warunkach najlepiej optymalnie ubierać się do aury panującej na zewnątrz, a także zażywać sprawdzonych od wieloleci komponentów odpornościowych. Słówko na temat, co będzie przyczyniać się do naszej zmniejszonej odporności. Nocą z poniedziałku na wtorek (27 na 28 lutego), do naszego kraju od wschodnich części Niemiec dotrze ciepły front przynosząc zmiany w pogodzie w kolejnych dniach. Z każdym dniem temperatura będzie się piąć do góry i dni zapowiadają się bardzo ciepło na dany okres (od 29 lutego, do co najmniej 4 marca). Minusem takiej pogody ma być wahania ciśnienia, silny wiatr, pochmurne niebo i opady deszczu. Więcej przejaśnień i rozpogodzeń spodziewamy się dopiero w weekend (3 i 4 marca).

 

Wietrznie, zimno i pochmurno.

 

Jesteśmy pod wpływem układu niżowego. Układ ten przynosi nam wietrzną, pochmurną i mokrą pogodę. Dodatkowo napływa chłodniejsza masa powietrza z północnego-zachodu. Pogoda jest bardzo nieprzyjemna. Sobotni dzień (25 lutego), zmian nie przyniesie. Niedziela (26 lutego), będzie jeszcze zimniejsza, ale za to pogodniejsza. Poniedziałek (27 lutego), wygląda w prognozach bardzo podobnie, jak niedziela. Zmiany nadejdą dopiero nocą z poniedziałku na wtorek (27 na 28 lutego). Do naszego kraju zacznie docierać ciepły front, sprowadzając ocieplenie.

 

Pogoda lubi nas zaskakiwać. Niedługo ujrzymy 12/13 stopni C na plusie!

 

Polskę definitywnie opuściła masa powietrza pochodzenia polarno-kontynentalnego, a jej miejsce zajęło polarno-morskie. Co to oznacza dla nas?.  Kończy się okres dużych mrozów i opadów śniegu, za to otrzymamy pogodę wietrzną, pochmurną z częstymi opadami przeważnie deszczu i co najważniejsze ciepłą. Temperatura w czwartek (23 lutego) i piątek (24 lutego), na zachodzie i południowym-zachodzie kraju wzrośnie do plus 12/13 stopni C. Na pozostałym obszarze będzie nieznacznie chłodniej. Jak już wspomnieliśmy aurze takiej ma towarzyszyć silny wiatr, zachmurzone niebo i opady. Dlatego nasze samopoczucie nie będzie najlepsze.

 

Na krótko wraca mróz.

 

Tak jak zapowiadaliśmy odwilż objęła cały kraj. Śnieg zaczął topnieć tworząc rozległe kałuże. Mamy trudności z poruszaniem. Proces topnienia zostanie zatrzymany wraz ze spadkiem temperatury poniżej 0 stopni C. A stanie się to już nocą z niedzieli na poniedziałek. Wszędzie temperatura obniży się do wartości ujemnych. W poniedziałkowy dzień (20 lutego), temperatura w większości Polski pozostanie ujemna lub będzie oscylować w okolicach 0 stopni C, a noc z poniedziałku na wtorek (20 na 21 lutego), przyniesie duże spadki. Najzimniejszą noc prognozujemy w województwach warmińsko-mazurskim, podlaskim, śląskim, małopolskim, podkarpackim, lubelskim i świętokrzyskim temperatura obniży się do -12/-8 stopni C. Lokalnie nawet do -15 stopni C. Na pozostałym obszarze noc ma być o kilka stopni cieplejsza. Od wtorku temperatura zacznie powoli rosnąć.

 

Pogoda pokaże swoje złe oblicze. Nadchodzą syberyjskie mrozy! Będzie nawet -32/-30 stopni C!!!


Nachodzący chłód w pierwszej dekadzie lutego będzie najchłodniejszym w całym sezonie zimowym. Temperatury spadną do wyjątkowo niskich poziomów. Sprawcą ekstremalnie niskich temperatur będzie wyż Rosyjski, który przesunie się w naszym kierunku. Ściągnie znad koła podbiegunowego wyjątkowo arktyczne powietrze, które po opanowaniu terenów Rosyjskich dotrze do Polski. Z każdą dobą temperatura będzie, co raz niższa. Apogeum mrozu przypadnie na środę (1 luty), czwartek (2 luty) i piątek (3 luty). W dzień w regionach wschodnich, południowych, północnych i centralnych temperatura utrzyma się na poziomie -18/-15 stopni C. Cieplej o kilka stopni ma być w regionach zachodnich. Noce zaś przyniosą prawdziwie syberyjskie mrozy. Najzimniejsze noce zapowiadają się z środy na czwartek (1 na 2 luty), z czwartku na piątek (2 na 3 luty), i z piątku na sobotę ( 3 na 4 luty). Temperatura spadnie do poziomu -21/-14 stopni C w województwach zachodnich, do -27/-22 stopni C w województwach północnych i centralnych i do -32/-28 stopni C w województwach południowych i wschodnich!. Przy gruncie ma być jeszcze zimniej. Opadów brak. Możemy liczyć na dużo bezchmurnego nieba. Zelżenie mrozów spodziewane jest po 4 lutym. Jednak o dodatnich wartościach na termometrze możemy sobie pomarzyć.

 

Pogoda potrafi zaskoczyć. Grzyby w styczniu?!

 

O tym, że pogoda potrafi nas zaskakiwać przekonaliśmy się nie jeden raz. Po kiepskim sezonie zbierania grzybów, który przypada na okres letnio-jesienny, nikt się nie spodziewał o możliwości pojawienia się ich w styczniu!. Najstarsi grzybiarze nie pamiętają takiej zimy, kiedy w styczniu zbierało się grzyby. W lasach w województwach lubuskim, dolnośląskim, zachodniopomorskim, pomorskim i wielkopolskim możemy natknąć się na prawdziwy wysyp kurek i zielonek. Wystarczy krótki czas, aby zapełnić koszyk. Co, więcej, na razie nic nie wskazuje na koniec anomalii. Nadal będziemy otrzymywać porcję ciepła i opadów, co dla grzybów stanowi świetne warunki rozwoju. Być może pojawią się w innych częściach kraju?.

 

Rekordowo mokry lipiec.

 

Tegoroczny lipiec okazał się jednym z mokrzejszych miesięcy w dziejach prowadzenia pomiarów meteorologicznych. Wszędzie została znacznie przekroczona norma wieloletnia. Padały rekordy opadów dobowych: imponujący jest w Sandomierzu, spadło (140mm), w Zielonej Górze (89mm), Warszawie (85mm), Świnoujściu (77mm) deszczu. Zapewne długo nie zostaną pobite. Miesięczna suma opadów jest o wiele większa. Skutkami opadów są liczne podtopienia.

 

Ciekawostki meteorologiczne

Piorun kulisty.

 

Przybiera kształt kuli. Przenika przez materię. Syczy i zmienia barwy jak kameleon. Piorun kulisty budzi przerażenie i fascynację. Najciekawszy jednak jest fakt, że żaden naukowiec nie podpisuje się pod jego istnieniem, chociaż cały czas trwają próby zrozumienia tego zjawiska. Czym więc jest piorun kulisty. Czy to niesamowity twór energetyczny a może zwykłe przywidzenie?

 

Najpopularniejsze hipotezy:

 

Udało się wytworzyć piorun kulisty w warunkach laboratoryjnych. Gwałtownie odparowano wodę poprzez przyłożenie do niej ogromnego napięcia. Naukowcy uważają, że opisywane zjawisko jest typem wyładowania elektrycznego. To jednak tylko przypuszczenia.

 

Kolejna hipoteza odnosi się do czysto psychologicznych uwarunkowań ludzkiego umysłu. Większość świadków obserwujących piorun kulisty cierpiało na epilepsję. Atak choroby objawia się przywidzeniami, które często przybierają kształt świetlistych kul i plam.

 

Na świecie zdarzają się przypadki samospalenia (Ofiara ulega spaleniu. Otoczenie pozostaje nienaruszone). Badacze tego zjawiska zasugerowali, że może być spowodowane przez piorun kulisty. Nie znaleziono jednak dowodu.

 

Najnowsze badania twierdzą, że uderzenie pioruna połączone z wielokrotnymi wyładowaniami tworzy pole magnetyczne powodujące halucynacje. Obserwator znajdujący się w tym polu może widzieć świetliste kule.

 

Badania dotyczące tego fenomenu natury trwają już setki lat i wciąż są to tylko założenia. Fakt, że w warunkach laboratoryjnych udało się wytworzyć coś na kształt pioruna kulistego nie warunkuje jego faktycznego istnienia w przyrodzie. Piorun kulisty to jedynie ciekawostka, której nie można brać na poważnie. Pomimo wielu hipotez można z czystym sumieniem stwierdzić, że piorun kulisty to fikcja.

 

 

Fenomenalny wyż nad Rosją.

 

Rosja, jak i również kraje sąsiadujące zostały w 2010 roku, dotknięte głęboką suszą i niezwykłymi temperaturami. Długo utrzymująca się susza doprowadziła do pożarów i niskich zbiorów zboża, co w konsekwencji przyczyniło się do dużego wzrostu cen. Trudno jest określić, co mogło przyczynić się do powstania takiego wyżu, który stacjonował prze okres ok. 2 miesięcy obejmując duże tereny. Jest to zjawisko niespotykane w skali globalnej od dziesiątku lat. Są pewne hipotezy, ze wyż przyczynił się do wielu zjawiska pogodowych na całym świecie. Przykładem może być powódź w Pakistanie, która dotknęła wiele milionów ludzi. W Polsce wyż doprowadził do silnych upałów zwłaszcza w wschodnich regionach, gdzie temperatura była bliska pobicia rekordów meteorologicznych. Jeśli taki wyż miałby miejsce w zimie to doprowadziłby do niezwykłych mrozów nie tylko w miejscu, gdzie stacjonowałby, ale niestety odczulibyśmy i jego wpływ również w Polsce. Obecnie silny wyż ustąpił, ale wywołał wiele zamieszania. Miejmy nadzieje, że z tego typu zjawiskiem nie będziemy mieć więcej do czynienia.

 

 

Grad - powstanie, skutki, ochrona.

 

Powstanie kul lodowych (gradu) następuje, podczas, gdy silne prądy wiatru unoszą parę wodną na duże wysokości tam też często temperatura spada do wartości bardzo niskich do ok. -40/-50 stopni C. Znajdujące się krople wody w takich niskich temperaturach szybko zamarzają tworząc lodowe kule. Wielkość kuli zależy od prądów towarzyszących powstawaniu kul lodowych. W końcowym procesie, ciężar gradu jest na tyle duży, że musi spaść. Prędkość spadania zależy od ciężaru i wiejącego wiatru. Skutkami spadającego gradu najczęściej bywają zniszczenia pól uprawnych, drzew owocowych w bardziej skrajnych warunkach skutkami są powybijane szyby w oknach, zniszczenia dachów, a niekiedy nawet zdarzają się przypadki zabicia człowieka czy zwierzęcia. Ochrona przed gradem w najprostszy i najtańszy sposób jest stosowanie różnego rodzaju zadaszeń. Bardziej złożone sposoby ochrony przed gradobiciem to stosowanie rakiet zawierający jodek srebra. Jodek srebra powoduje rozdrobnienie kul lodowych i zmianę stanu stałego w stan ciekły (deszcz). Niestety takie zastosowanie jest bardzo kosztowne i rzadko stosowane.

 

 

Co to jest usłonecznienie i jakie wyróżniamy najprostsze?

 

Czas dopływu bezpośredniego promieniowania słonecznego do powierzchni Ziemi. Usłonecznienie uzależnione jest od długości dnia i zachmurzenia nieba. Wyróżniamy usłonecznienie możliwe i rzeczywiste. Usłonecznienie możliwe to czas od wschodu do zachodu słońca. Usłonecznienie rzeczywiste to czas, kiedy słońce bezpośrednio dociera do powierzchni Ziemi. Może być bardzo różne, zależne od stopnia pokrycia nieba przez chmury. Do pomiaru czasu usłonecznienia rzeczywistego wykorzystuje się przyrząd heliograf Campbella-Stokesa.